Kilka dni temu ostrzegłem znajomych, że nadchodzą bardzo niebezpieczne upały.
I nie chodzi tylko o wysoką temperaturę, ale o gazy, które te upały wygenerują.
Po pierwsze - w wyniku wzmożonego promieniowania UV - utworzy się w powietrzu znaczna ilość Ozonu.
Ozon, albo raczej mieszaninę Ozonu z Tlenkiem azotu stosuję do dezynfekcji od kilkunastu lat - bo w dużym stężeniu zabija organizmy żywe.
A w naszych płucach wypala pęcherzyki płucne - co prowadzi do kalectwa, a w dalszej konsekwencji do śmierci.
Tak zwane stacje pomiarowe Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska pokazują od kilku dni w dzień stężenie dużo powyżej 100 µg/m³ składu Ozonu.
Mój miernik potwierdza na ogół te wartości, ale w zamkniętej przestrzeni kilku budynków pomiar sięgnął nawet 260 µg/m³.
To stężenie zagrażające zdrowiu.
Nie mam najmniejszego zaufania do danych podawanych przez GIOŚ, ale rozsądek nakazuje, by zachować ostrożność.
Jeszcze przez kilka dni unikajmy otwartego słońca.
Szczególnie osoby starsze, bo dla nich upał to prawie pewna śmierć.
Metod ochrony przed upałem jest wiele, ale podam najprostszą dla tych - którzy nie posiadają klimatyzacji.
Nalać do wanny najzimniejszą - możliwie wodę i pootwierać drzwi - oraz okna tak by zrobić choć minimalny przeciąg.
Po samoczynnym nagrzaniu wody w wannie - można się w niej kilkakrotnie ochładzać przez zamoczenie.
Wielokrotnie mówiłem,. że opowieści o zabijanie przez smog w Krakowie - to oszustwo Miszalskiego i jego wspólników.
Ale w obecnej sytuacji namawiam do daleko idącej ostrożności.
Za kilka dni dowiemy się ile osób zmarło przez upały.
|